Ostatnie wagony pełne internetu
Radek Oryszczyszyn
Poniedziałek, 18 Stycznia 2010 23:35
W Świątecznej Wyborczej z 16 stycznia 2010 roku Aleksandra Klich pisze smutno o Polsce B. Artykuł pod tytułem niosącym złowrogie skojarzenia "Polska A i B: Ostatnie wagony pełne ludzi"" przesycony jest nieukrywaną pretensją do projektodawców, wykonawców i piewców polskiego modelu transformacji, nie przejmujących się ideami zrównoważonego rozwoju, zapatrzonymi na ponowoczesne procesy metropolizacji, kierujących się wyłącznie ogólnokrajowymi wskaźnikami wzrostu gospodarczego.
Aleksandra Klich z chęcią odwołuje się do głosów tak zwanych "zwykłych ludzi" zamieszkujących województwa Polski Wschodniej. W wizji publicystki, czują się oni pozostawieni samym sobie, pomijani ze swoimi potrzebami przez kolejne rządy, a "poglądy ekonomistów: Leszka Balcerowicza, Ryszarda Petru czy Grzegorza Gorzelaka działają na mieszkańców mniej rozwiniętych regionów niczym czerwona płachta na byka".
Doceniając odwagę Agnieszki Klich w - co prawda nie bezpośrednim, ale jednak - skrytykowaniu Balcerowiczowskiej poliityki na łamach Gazety Wyborczej, obawiam się, że wymowa całego artykułu jest kulą wystrzeloną zdecydowanie nie w tym kierunku, gdzie powinna ona polecieć.
Rację ma bowiem Giddens (a Klich słusznie się do niego odwołuje), że nowoczesna gospodarka przestała być już oparta na sile roboczej, a jest gospodarką opartą na wiedzy. Tyle, że wiedziano o tym już kilkadziesiąt lat temu i nigdy epigoni i wykonawcy polskiej transformacji tego paradygmatu nie kwestionowali. Od dwudziestu lat obserwujemy w Polsce ten proces i Anthony Giddens, kiedy cztery lata temu odwiedził nasz kraj, mógł o tym mówić wyłącznie w sensie konstatacji stanu obecnego, a nie pobożnego życzenia bądź rady.
W artykule Aleksandry Klich znajdujemy trzy klucze do podniesienia Polski Wschodniej z rzekomej zapaści (autorka używa - nawet w tytule tekstu - sformułowania "Polska B", co samo w sobie jest negatywnym zaklinaniem rzeczywistości i grozi mechanizmem samospełniającej przepowiedni). Tymi kluczami są:
- Wyrównywanie szans edukacyjnych,
- Informatyzacja
- Umożliwienie ludziom szybkiego przemieszczania się.
Jakkolwiek zaskakująco by to nie zabrzmiało (proszę samemu sprawdzić!), drugiemu z tych punktów nie poświęca autorka nawet akapitu. W zamian wytrwale znęca się nad niepowodzeniami polskich rządów w zapewnieniu dzieciom na wsi równych szans edukacyjnych i braku dróg, którymi te dzieci mogłyby przemieszczać się ze wsi do miast. O informatyzacji w artykule jakoś cicho…
Wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci wiejskich to niezrealizowane wyzwanie nie tylko rządów III RP, ale również całej naszej historii powojennej, o Polsce międzywojennej nie wspominając. Ubolewali nad nim wielcy naszej historii i żadnemu nie udało się rozwiązać problemu. Jest to podobno największe niezrealizowane marzenie Jacka Kuronia. Podobnie z brakami infrastruktury drogowej - wszyscy nad tym biadolą, niektórzy nawet próbują z problemem mierzyć, jednak niewiele z tego zazwyczaj wynika.
Dziwne, że tak mało uwagi poświęcono punktowi drugiemu. Z punktu widzenia czasochłonności czy potrzeb finansowych jest to punkt zdecydowanie najłatwiejszy do zrealizowania. Nie wymaga on spektakularnych kapitałów (jak drogi) ani pozytywistycznych wizji (jak szkoły na wsi). Jednocześnie, choć niskonakładowy, może umożliwić nie tylko pokonanie barier przestrzennych, ale stopniowe niwelowanie nierówności edukacyjnych.
Zastanawiając się nad macoszym potraktowaniem informatyzacji przez redaktor Gazety Wyborczej przypomniałem sobie niedawne spotkanie z przedstawicielami jednej z przygranicznych gmin powiatu augustowskiego (podlaskie). Stwierdził on, że porządek priorytetów jego gminy jeśli chodzi o obszary wiejskie to:
- Internet
- Gimbusy
- Kanalizacja.
Samorządowiec oświadczył tak, nie będąc w żadnym stopniu sprowokowany do takiej wypowiedzi (spotkanie dotyczyło zupełnie innych spraw, a przytoczona powyżej wypowiedź była luźną dygresją). Wiem, że taka postawa nie jest w regionie odosobniona.
Widać więc, że lokalni liderzy nawet peryferyjnych gmin leżących gdzieś na końcu świata mają większą świadomość realnych możliwości wydobywania się z zastoju cywilizacyjnego niż warszawscy redaktorzy uważający, że najlepiej jest wszystko zwalić na Gorzelaka, Balcerowicza i Petru,
Takie postawy lokalnych samorządów przynoszą realne efekty. Można o nich pisać w skali makro, powołując się na przykłady gmin realizujących projekty przeciwdziałające zagrożeniu wykluczeniem cyfrowym, możemy też pisać o tysiącach poszczególnych przedsiębiorstw i gospodarstw domowych przyłączających się do internetu ze świadomością szansy rozwoju, jaką może im to dać.
Mojej perspektywie bliższe są jednak twarde dane statystyczne. Mamy już dostęp do - jeszcze ciepłej - Diagnozy Społecznej 2009. Wynika z niej - po pierwsze - że mówienie i pisanie o "Polsce B" jako o jednolitym płowym nieucywilizowanym "stepie szerokim" jest daleko idącym nieporozumieniem. Pięć województw zaliczanych do Polski Wschodniej równie wiele dzieli, co łączy.
Weźmy chociażby wskaźnik tak bliski każdemu obserwatorowi projektu TR@NSPOD - odsetek gospodarstw domowych posiadających dostęp do internetu. W województwie podlaskim wskaźnik ten wynosi 50,2%, co jest wynikiem tylko o 0,7 niższym od wyniku ogólnopolskiego (różnica bliska błędowi statystycznemu). Sam fakt, że w ponad połowie domów tego - w stereotypowym pojęciu - zacofanego regionu, używa się internetu, wymyka się uproszczeniom, jakim w pisaniu o rozwoju regionalnym jest mnóstwo. Dodajmy, że województwo podlaskie jest pod tym względem najbardziej "usieciowionym" województwem Polski Wschodniej, wyprzedzając każde z pozostałych o ponad 5%.
Diagnoza Społeczna 2009 przynosi dużo więcej ciekawej wiedzy o stanie społeczeństwa informacyjnego województw Polski Wschodniej, w tym województwa podlaskiego. Postaram się o tym w najbliższym czasie syntetycznie napisać. Jednocześnie przypominam, że wyniki Diagnozy (czy to w formie raportu czy surowych danych) dostępne są na stronach internetowych badania.
| Komentarze |
|
|
|||||||||||
|
|||||||||||
|
|||||||||||
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
patronat medialny







