Refleksje z Piemontu
Paweł Makowiecki
Czwartek, 11 Lutego 2010 16:32
Miasto Turyn zbudowane jest na dobrobycie jaki przyniosło mu umieszczenie tu zakładów Fiata. Przebywając w nim ma się wrażenie że jest się w Łodzi, która kiedyś odnosiła ogromne bogactwo dzięki przemysłowi tekstylnemu.
Ciężko jest się pozbyć tego, na czym osiągnęło się kiedyś sukces. Infrastruktura całkowicie zbudowana jest pod samochody. Są tu szeroki ulice i wszędzie dostępne parkingi. Trudno jest więc przekreślić w głowie paradygmaty z czasów rewolucji przemysłowej, które działały do tej pory tak dobrze i zaakceptować nowe paradygmaty, działające w czasie rewolucji cyfrowej i gospodarce opartej na wiedzy.
Na każdym kroku da się wyczuć tą wyniesioną z Tayloryzmu potrzebę kontrolowania wszystkiego, hierarchizacji i wynikającej z niej dominacji i władzy. Nie ma szansy aby odpaliły tu takie inicjatywy jak Open Everything oparte na innowacji, współpracy i kolaboracji na otwartych zasadach całej masy różnych podmiotów w celu poprawy edukacji, mediów, architektury, miejsc pracy oraz swoich najbliższych okolicy.
Tworząc zaś projekty rozwoju społeczeństwa informacyjnego z takimi założeniami w głowie, powoduje to sytuację że odpalenie możliwości załatwienia wszystkich sprawy urzędowych przez Internet (potwierdzenie o meldunku, opłacenie lokalnych podatków, itp.) zainteresowało przez całą dekadę jedynie 50 tyś. z 1mln mieszkańców miasta Turyn.
Dlatego też myślę, że najbardziej innowacyjne i odważne w tych innowacjach, mogą być te regiony, które są najmniej rozwinięte i nie przeżyły doświadczenia rewolucji przemysłowej - która widzą w tym historyczną szansę na swój rozwój a nie tylko na zachowanie zamożności i status quo (Estremadura, Rwanda, Podlasie... ??)
Miasta mogą rozwijać się tylko dzięki innowacyjności.
Jeśli zaś będzie tworzona lokalna instytucja, która będzie się tym zajmować (np. Fundecyt w Estremadurze czy też CSI w Piemoncie), musi ona mieć bardzo silny etos lokalnego rozwoju... To musi być jej prawdziwa MISJA, a nie tylko zwykły BIZNES i możliwość realizowania projektów dzięki dostępności środków UE.
Tematy warte zastanowienia:
- Kultura dialogu czyli social media i web 2.0
- Otwarte innowacje w mieście i dialog ze wszystkimi mieszkańcami, na temat pomysłów do rozwiązywania problemów, jakie widzą dookoła siebie...
- Otwarty API z dostępem do bazach danych, które zbierane są przez administracje - aby każdy mógł stworzyć takie aplikacje, jakie są ludziom potrzebne
- w procesie informatyzacji nie chodzi o informatyków, ale o redaktorów produkujących cyfrowy kontent (z doświadczenia wiem, że potrzebna jest facilitacja w takim procesie).
Czy jest możliwe przygotować się do zmian tworzących nowy kontekst i społeczną jakość, tak aby "złapać wiatr w żagle a nie dać mu się wywrócić"?
Dobre pytanie będące przedmiotem niejednych badań. Dla mnie najważniejsze jest pamiętać że nie następują one liniowo ale skokowo i że nie można zakładać, iż wszystko będzie się odbywać tak wolno jak dotychczas.
| Komentarze |
|
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
patronat medialny







